Jeszcze parę lat temu opłacalny był wyjazd za granicę na zakupy. Szczególnie osoby mieszkające blisko przejścia granicznego nie ponosiły wysokich kosztów dojazdu. Nawet jeśli sprzęt kupowany za granicą był w porównywalnej cenie do tej w kraju, to na granicy mogliśmy się upomnieć o zwrot vat. Jak to bywa w takich przypadkach, znalazły się takie osoby, które zrobiły z tego sposób na szybkie zarobki. Kupowali rower, na granicy odbierali zwrot vat, a potem wracali do sklepu żeby ten rower zwrócić. Różnicę kwoty mieli dla siebie.
Niestety takie działanie staje się szybko zbyt rozpowszechnione pocztą pantoflową, z kilku osób osiągających zyski z procederu robi się kilkaset, w końcu cała sprawa wychodzi na jaw - i przepisy ulegają zmianie. Dlaczego niestety - uderza to przede wszystkim w uczciwe osoby, które chciały kupić rower, otrzymać zwrot vat i jechać do domu. Nieuczciwe osoby znajdą kolejną lukę, z której przez jakiś czas będą korzystać. Przeciętny obywatel zostaje pozbawiony możliwości tańszego zakupu.
To nie pierwszy przypadek, gdy dowiadujemy się o ulgach i prawach jakie nam przysługują, lecz gdy staje się to zbyt popularne, zbyt wiele osób nagina prawo, tak aby wyciągnąć jak najwięcej korzyści w krótkim czasie. Z tego powodu najczęściej tracimy te przywileje zanim się o nich w ogóle dowiemy.
